Nie wszystko jest tak oczywiste, jakby się chciało...
Kategorie: Wszystkie | pomiędzy | poza | wewnątrz | wokół
RSS
piątek, 23 kwietnia 2010
Naród niech pamięta jakość prezydenta

 

Jak człowieka traktować nie dałeś przykładu -

Niech Ci to wybaczy adresat „spieprzaj dziadu”

 

Rozmówcą nie byłeś dla wszystkich ulubionym

Na pewno Ci wybaczy „ta małpa w czerwonym”

 

Żeś im do parady zabierał przywileje

Niech wybaczą Ci wszystkie lesbijki i geje

 

***

 

Patriotyzm to głównie historii miłowanie

Takie było Twoje najważniejsze przesłanie


Padłeś na posterunku – już sam żeś przeszłością

Nie ma więc już sensu pałać do Ciebie złością


I pora już najwyższa, byśmy szli do przodu

Twoje błędy znikają w pamięci narodu...


Wybaczamy Ci je, lecz będziemy pamiętać

By z historii coś wynieść, a nie się w niej pętać


Wybacz Ty - bo z nas nie szanowało Cie wielu

I spoczywaj w pokoju – nawet na Wawelu...

Tagi: polityka
10:26, nykteris , wokół
Link Komentarze (2) »
środa, 14 kwietnia 2010
Motywacja (1)

Na naturę ludzką można patrzeć na kilka różnych sposobów. Jednym z nich jest nurt behawioralno-poznawczy, sprowadzający człowieka, po części, do dobrze wytresowanej małpy, realizującej określone schematy. Taka "tresura" może mieć zarówno dobre, jak i złe strony. Niektóre ze schematów decydują m.in. o naszej motywacji. We wspomnianej już kiedyś przeze mnie mądrej książce wyczytałem m.in. o pewnym paradoksie.

Załóżmy, że mamy coś do zrobienia – jednak zamiast to zrobić, to postanawiamy odłożyć to na później, a teraz np. włączyć telewizor. Paradoksalnie dla naszego wewnętrznego układu nagrody jest to sygnał: „miałem coś zrobić – odłożyłem to na później i dostałem za to nagrodę w postaci filmu w TV”. I następujące później frustracje i kłopoty związane z niewykonaniem pracy już tego nie zmienią - utrwali się w nas schemat odkładania na później, bo odkładanie na później jest równocześnie nagrodą za odkładanie na później... Tak – błędne koło.

Dlatego jednym ze sposobów (polecanym nawet na wikipedii ) jest wyznaczanie sobie nagrody za zrealizowanie celu, a potem sobie tej nagrody udzielenie. Czyli chodzi o to, żebyśmy sami siebie, świadomie, wytresowali do realizowania pożądanych schematów.

Samo w sobie to pewnie nie wystarczy, więc temat pewnie jeszcze wróci ;)

niedziela, 11 kwietnia 2010
A może teraz będzie lepiej?

może teraz będzie lepiej?

może przeszłość została domknięta? może w lesie katyńskim zaczną śpiewać ptaki...

może nasi politycy zrozumieją, że ich praca jest misją, że władanie jest w istocie służeniem

może my nauczymy się doceniać naszych polityków

może nauczymy się odpowiedzialności

może skupimy się na przyszłości

spróbujmy

Tagi: polityka
21:30, nykteris , wokół
Link Dodaj komentarz »
Patriotyzm?

Kiedyś już zastanawiałem się nad tym skąd bierze się patriotyzm. Ogólnie to nie czuję się za bardzo patriotą, jednak w obliczu katastrofy pod Smoleńskiem zdaję sobie sprawę, że jestem związany emocjonalnie ze swoim krajem bardziej, może, niż mi się wydawało.

Ludzie giną codziennie i na ogół nawet o tym nie wiemy. Jesteśmy informowani o co bardziej „spektakularnych” wypadkach dotyczących autobusów czy samolotów. Jednak, ponieważ zwykle nie dotyczą nikogo z naszych bliskich, to dość szybko przechodzimy nad nimi do porządku dziennego. I bardzo dobrze zresztą, bo nie bylibyśmy w stanie funkcjonować, gdybyśmy mieli osobiście głęboko przeżywać wszelkie tragedie tego świata.

Jednak, gdy w jednej chwili zginął prezydent, wielu posłów i dowódców armii (choć nie byli to nasi bliscy) to przeżywamy to bardziej osobiście. Też przeżywam, choć do końca wiem co przeżywam, i nie do końca rozumiem dlaczego...

piątek, 09 kwietnia 2010
Czy różne religie są różne?

Czy istnieje jeden Bóg? A może jest ich wielu – każdy od innej religii? Czy istnieją bogowie starożytnych Greków? A legendarne istoty z religii Aborygenów? A nasz rodzimy Światowid?

O judaizmie, chrześcijaństwie i islamie JP2 powiedział „wszyscy wierzymy w tego samego Boga”. Różnice między tymi religiami istnieją – czasem można jednak mieć wrażenie, że dotyczą one spraw zewnętrznych, a nie samej istoty (miłości). Niejaki Anthony de Mello napisał kiedyś mniej więcej: „Gdy mędrzec wskazuje na księżyc, to głupcy patrzą na palec. A niektórzy, to nawet używają tego palca, by wydłubać innym oczy”...

W starszych religiach bogów jest wielu – i mają oni pewne swoje specjalizacje. W katolicyzmie ci bogowie zostali zastąpieni całym szeregiem wyspecjalizowanych świętych.

Może więc różne religie to po prostu różne podejścia do tej samej duchowej rzeczywistości?

A może jednak nie?

Może wokół nas krążą całe zastępy różnych niewidzialnych bytów, które z takich czy innych powodów (być może bardzo różnych) chcą nam towarzyszyć i używają różnych sposobów (a być może takich samych), by się do nas zbliżyć?

Kto to wie...

Tagi: religie wiara
09:12, nykteris , poza
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 kwietnia 2010
Dobro i zło?

Najpierw dwa zastrzeżenia:

Po pierwsze uważam, że w kwestii oceniania ludzi w kategoriach „dobry” i „zły” trzeba być bardzo, bardzo ostrożnym. Jeżeli już, to lepiej niż człowieka oceniać jego czyny – że zrobił coś dobrego, albo złego.

Po drugie, wydaje mi się, że większości czynów nie powinno się klasyfikować moralnie. To co robimy może być np długie, ciche, zielone, twarde... - a równocześnie ani dobre, ani złe.

Dlaczego ludzie robią rzeczy „złe”?

Kobiety, które wysadziły się w moskiewskim metrze zabijając kilkadziesiąt osób prawdopodobnie były przekonane, że robią czyn moralnie dobry – że dzięki śmierci ich i tych ludzi, potem innych zginie mniej i w sumie wyjdzie na „dobro”...

Złodziej okradający innego człowieka kieruje się pewnie moralnością „prawa dżungli”. Być może uważa też, że okradzionemu taka znowu wielka krzywda się nie stała, a on może zapewnić byt sobie i swojej rodzinie – czyli, że dobrze robi.

Ludzie krzywdzący innych (np. księża molestujący wychowanków), raczej nie robią tego po to, żeby zrobić coś złego, tylko dlatego, że ulegają wypaczonym popędom (trochę jak alkoholicy sięgający po alkohol). Chyba nie robią tego do końca z własnej woli.

Chyba żaden człowiek nie chce świadomie czynić zła (z wyjątkiem może psychopatów, którzy nie przejmują się zbytnio tym tematem).

Wygląda więc na to, że większość zła czyniona jest nieświadomie i/lub w zniewoleniu.

A dlaczego robimy rzeczy „dobre”?

Czy nie jest tak, że „dobro” czynimy po prostu z wyrachowania? Dla takich czy innych korzyści, albo po prostu po to, by poczuć się „dobrym”?

Czy takie „dobro” to naprawdę dobro?

A może warunkiem czynienia dobra, podobnie jak zła jest brak woli lub świadomości?


Ale naplatałem...

środa, 31 marca 2010
Jak odróżnić Boga od Szatana

Założenie pierwsze:

Bóg i Szatan istnieją.

Założenie drugie:

I Bogu i Szatanowi jakoś na nas zależy.

Założenie trzecie:

I Bóg i Szatan wiedzą czego pragniemy.

Założenie czwarte:

I Bóg i Szatan mogą wchodzić z nami w relacje.


Hipoteza:

I Bóg i Szatan będą chcieli nawiązać z nami bliski kontakt. Będą oferować nam swoje wsparcie, miłość i to na czym nam zależy (np. w zamian za to, że poświęcać będziemy im swoją uwagę i energię – poprzez modlitwę, ceremonie itp).


Pytanie pierwsze:

Jak odróżnić Boga od Szatana?

Pytanie drugie:

Czy pytanie pierwsze ma znaczenie?


Wniosek pierwszy:

Możliwe, że powyższe założenia (przynajmniej częściowo) są błędne.

Wniosek drugi:

Nie jesteśmy w łatwej sytuacji...

wtorek, 30 marca 2010
Ważne pytania

Można zadawać wiele pytań. „Jaki jest sens mojego życia?” albo podobne choć czasem zupełnie inne „Jakie mam cele w życiu?”, „Co jest ważniejsze – cel czy droga?”, albo „Czy Bóg istnieje?”, „Jak odróżnić Boga od Szatana?” albo „Czy jest życie po śmierci?”, „Czym jest życie?”, „Czy mamy dusze?”.

Wiele takich pytań można zadawać. Szukanie odpowiedzi na nieodpowiednio zadane pytanie może zabrać wiele czasu. Warto więc sobie też zadać pytanie „Czy to jest dobre pytanie?”

Według niektórych mędrców najważniejszym pytaniem, na które powinno się szukać odpowiedzi jest „Kim jestem?”

A ja na dzień dzisiejszy, to myślę, że bardzo ważne i bardzo praktyczne pytanie to: „Co robić, żeby być szczęśliwym?”

piątek, 03 lipca 2009
Sens pracy (2)

Wielu ludzi (w tym ja) ma problem z odkładaniem działania – jest nawet na to to słówko: „prokrastynacja” (warto przeczytać ten opis na wikipedii).

Odkładanie działania, to nie lenistwo, czy problem sam w sobie – to raczej objaw problemu. Znalazłem takie zdanie w jednej mądrej książce :

Odkładanie działania to nawyk umożliwiający radzenie sobie z niepokojem, który towarzyszy rozpoczęciu jakiegoś zadania, lub podejmowaniu decyzji, albo ich finalizowaniu”.

A jak to działa w praktyce? Mniejwięcej tak:

 

czwartek, 02 lipca 2009
Sens pracy (1)

Tak się złożyło, że kończę właśnie pewien duży projekt. Zabiera mi to dużo czasu i skłania do ciekawych przemyśleń.

Dlaczego zajmuje mi to tak wiele czasu? Ano dlatego, że wcześniej (i nadal z reszta trochę też) odkładałem wiele działań na później (tak, tak – taki schemat...). Dlaczego zatem odkładam działania na później? To chyba dość złożone – jak więcej zrozumiem, to pewnie napisze.

Ale zastanawiam się też nad sensem pracy w ogóle. Spotkałem się kiedyś np. z dwoma ”teoriami teologicznymi”. Jedni twierdzą, że praca to skutek wygnania z raju i „kara za grzech pierworodny”, inni natomiast, że to wielkie wyróżnienie i współudział w tworzeniu świata...

Dlaczego w ogóle pracujemy? Z jednej strony nie mamy wyjścia, bo trzeba mieć co jeść. Ale z drugiej strony, mało kto potrafiłby chyba nic nie robić. Wydaje mi się, że człowiek opływając we szelki dostatek i nie musząc robić nic i tak po pewnym czasie zacząłby coś robić – z wewnętrznej potrzeby.

Myślę, że warto się zastanowić co chciałoby się robić, gdyby się nic nie musiało... ;)

Tagi: praca
13:31, nykteris , wewnątrz
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3